Po przejechaniu około 500 kilometrów na południe od stolicy Addis Ababa dotarliśmy do niewielkiej miejscowość Arba Minch. Ze względu na położenie, w połowie drogi do Doliny Rzeki Omo, a także urok tego miejsca, jest to obowiązkowy punkt podróży większości wypraw na południe Etiopii.

Arba Minch jest położone na wysokości około 1300 mnpm pomiędzy dwoma jeziorami, Abaya i Chamo. Jeziora te słyną hipopotamów i krokodyli zamieszkujących te wody, a które mamy w planie odwiedzić. Dwie godziny przed zachodem słońca dojechaliśmy na przystań nad jeziorem Chamo.

Fotografowanie krokodyli nilowych w Etiopii

Po około trzydziestu minutach podróży łodzią motorową widzimy pierwsze wygrzewające się w słońcu krokodyle. Nasz przewodnik od niechcenia rzuca komendę, aby nie wychylać się i nie wkładać rąk do wody. Przecież nie chcemy problemów.

Pomimo, że światło jest doskonałe, robienie zdjęć z łodzi to zawsze wyzwanie, wszystko się rusza, faluje. Obiektyw 300mm, pomimo pracy na wysokich ogniskowych światła było wystarczająco, aby fotografować na ISO 100. Cały czas kontrolowaliśmy czas migawki, tak aby nie był dłuższy niż 1/500.

Niebezpieczne spotkania z krokodylami

Krokodyle z jeziora Chamo

W trakcie podróży zrobiliśmy zdjęcia rybaków zwijających swoje sieci. Są to bardzo biedni ludzie, którzy budują swoje łodzie z papirusu. Połowy ryb w jeziorach Chamo i Abaya to bardzo niebezpieczne zajęcie, w konfrontacji z krokodylem lub hipopotamem rybacy nie mają szans. Pomimo doświadczenia przekazywanego z pokolenia na pokolenie, wypadki się wciąż zdarzają. Na podstawie relacji naszego przewodnika ostatni śmiertelny wypadek miał miejsce we wrześniu 2018 roku. Krokodyl zaatakował rybaka.

W czerwcu 2018 roku tragicznie zginął pastor udzielający chrztu w sąsiednim jeziorze Abaya. Wypadek ten zrelacjonowało BBC . Wiadomość była także podana przez polską telewizję TVP.

Etiopia, Arba Minch
5 stycznia 2019