Kontynuujemy podróż na południe Etiopii do miejscowości Turmi. Podróż po drogach południowej Etiopii to ciekawe przeżycie. Stada krów, krzyczące dzieci, wraki ciężarówek i spotkania z młodzieńcami uzbrojonymi w maczety.
Jadąc konwojem samochodów terenowych turyści ze spokojem obserwują, komentują i fotografują zmieniające się powoli otoczenie. W swoich pojazdach czują się bezpieczni, odizolowani od otaczającej rzeczywistości. Drogi pozostawiają wiele do życzenia, więc podróżuje się bardzo wolno, mozolnie omijając niezliczone dziury lub raczej poszukując kawałka prostej drogi. Pierwszeństwo na drodze mają najważniejsze stworzenia, czyli krowy, kozy i owce. Później piesi a na końcu samochody. Zdarzają się także dromadery i one budzą największą uwagę kierowców, bo mają najwyższą cenę. Zasada jest prosta, jeśli kierowca potrąci zwierzę, musi za nie zapłacić, pokryć szkodę. Dlatego też kierowcy są bardzo ostrożni w omijaniu niezliczonych stad wędrujących po drogach południowej Etiopii. A turyści w tym czasie obserwują i się dziwią :).

Czy podróżowanie po drogach Etiopii jest niebezpieczne?

Prawdziwy teatr zaczyna się kiedy kolumna samochodów się zatrzymuje na krótki odpoczynek, toaletę (oczywiście ekologiczną, w buszu). Postój gdzieś na pustkowiu, wydawało by się, że daleko od wiosek, zabudowań i mieszkańców. Jest dla nas fenomenem, że zaledwie kilka minut po tym jak pojazdy się zatrzymywały, wychodziliśmy z samochodów, jakby z ziemi wyrastali okoliczni mieszkańcy. Turyści są dla nich zawsze interesujący. Białych podróżników jest ciągle niewielu i zawsze budzą zainteresowanie wiecznie gdzieś idących mieszkańców południa Etiopii. Dochodzi więc do kontaktu bezpośredniego, konfrontacji kultur.

zainteresowanie

Co jest dla turysty trudne do akceptacji i co w nas wyzwala strach podczas tego bezpośredniego kontaktu? Maczety, strzelby, dzidy, karabiny AK-47. Zdaje się jakby cała Etiopia była uzbrojona po zęby, wszyscy gotowi na działania zbrojne. Obserwujący, nieufni, uzbrojeni i jednocześnie zainteresowani. Turyści uzbrojeni w swoje aparaty fotograficzne, chcą zrobić zdjęcie wyjątkowe zdjęcie tej lokalnej “armii”, ale trochę się obawiają jaka będzie reakcja. Czy dojdzie do konfrontacji.

konfrontacja

Pomimo braku możliwości rozmowy (nie znamy języka amharskiego 🙂 ), w jakiś do tej pory nieodgadniony dla nas sposób udaje się nam nawiązać kontakt. Kluczem do sukcesu w kontakcie z “maczetami” okazał się podarowany T-Shirt. Po czym wymiana spojrzeń, uśmiechów w końcu uścisk dłoni.

nawiązanie kontaktu

Kierowcy krzyczą “jedziemy” i dalej zza brudnej okurzonej szyby obserwujemy życie toczące się wokół drogi. Czy było niebezpiecznie? Moim zdaniem jeśli podróżujemy w grupie z lokalnymi przewodnikami i nie prosimy się o problemy to podróż po Etiopii jest bezpieczna.

6 stycznia 2019
w drodze do Turmi, Dolina Rzeki Omo, Południowa Etiopia