Goryle we mgle

Uganda, lipiec 2021

Afryka to raj dla miłośników przyrody. Parki narodowe w Kenii i Tanzanii to podstawowy kierunek miłośników safarii. Wybierając się bardziej na zachód, w głąb Wyżyny Wschodnioafrykańskiej za Jeziorem Wiktorii rozpościerają się mniej znane turystom destynacje bogate w dziewicze lasy równikowe i przepiękne góry. Uganda i Rwanda są otwarte na ruch turystyczny.


W lipcu 2021 roku to właśnie ten kierunek obraliśmy. Głównym celem naszej podróży był Park Narodowy Bwindi i trekking do goryli górskich. Ostatnie rodziny tych najbliższych genetycznie człowiekowi zwierząt zamieszkują góry regionu wulkanicznego łańcucha górskiego Wirunga we wschodniej Demokratycznej Republice Konga, południowo-zachodniej Ugandzie i północno-zachodniej Rwandzie oraz w Bwindi Impenetrable National Park w południowo-zachodniej Ugandzie. I to właśnie w Bwindii mieliśmy zaszczyt fotografować te ciekawe zwierzęta, naukowo opisane dopiero w 1903 roku niemieckiego zoologa Paula Matschie.

Goryle górskie żyją w rodzinach. Kilka samic z małymi gorylami pod przewodnictwem jednego samca alfa nazywanego Silverback. Populacja tego zagrożonego gatunku to około 1400 osobników w roku 2020/2021. Intensywne starania rządów Ugandy, Rwandy i władz parków narodowych spowodowały wzrost populacji, która w roku 2010 wynosiła niespełna pół tysiąca osobników. 

Trekking w parku narodowym Bwindii w zależności od wybranej przez przewodników trasy może być łatwy lub umiarkowanie trudny. Mieliśmy okazję pokonać kilkunasto kilometrową trasę z przewyższeniem około 500m. Wysoka wilgotność, temperatury od około 10 stopni celsjusza rano do 30 po południu, przedzieranie się przez gęste zarośla i bardzo bogate życie biologiczne wszelkiego rodzaju robactwa, które się “interesuje” wędrowcami nie zniechęciło nas. Możliwość zrobienia ciekawych zdjęć i prawie półtora godziny spędzone z rodziną goryli było wystarczającą nagrodą, aby dobrze wspominać ten lipcowy dzień w górach lasu tropikalnego parku narodowego Bwindii.

w drodze

w czerni i bieli

bliskie spojrzenia

Wyjazd organizowaliśmy samodzielnie, bez udziału polskiego operatora. Skorzystaliśmy z usług lokalnego biura z Ugandy AJ Tours .

Osobiście poznaliśmy właściciela Pana Pascal Jobogo, jego historia to materiał na osobną opowieść.

Comments are closed.